Strona główna smartEdukacja
27 października 2026

Telefon znika ze szkoły, ale czy samo ograniczenie ekranów wystarczy?

Od września 2026 roku w polskich szkołach podstawowych i przedszkolach obowiązują nowe przepisy ograniczające korzystanie z telefonów komórkowych. Dla jednych rodziców to długo wyczekiwana zmiana, dla innych powód do dyskusji. Tylko czy odłożenie telefonu rzeczywiście rozwiązuje problem?

Wyobraźmy sobie szkolną przerwę. Zamiast kilkunastu dzieci pochylonych nad ekranami telefonów – rozmowy, zabawa, trochę hałasu, może nawet zwykła nuda.

Brzmi dobrze? Pewnie tak.

Od 1 września 2026 roku korzystanie z telefonów w szkołach podstawowych zostało ustawowo ograniczone. Nowe przepisy przewidują również wyjątki, między innymi w sytuacjach edukacyjnych i uzasadnionych potrzebach uczniów. Szkoły mają czas na dostosowanie statutów do końca grudnia 2026 roku.

Zmiana jest ważna. Jednak warto zadać sobie jeszcze jedno pytanie: czy dziecko, które nie korzysta z telefonu w szkole, automatycznie będzie lepiej przygotowane do życia w cyfrowym świecie?

Niekoniecznie.

Zakaz może pomóc, Ale nie nauczy wszystkiego

Trudno nie zauważyć, jak bardzo telefony zmieniły codzienność dzieci. Dostęp do filmów, gier, komunikatorów i mediów społecznościowych jest dziś niemal nieograniczony.

Dla wielu uczniów telefon stał się czymś więcej niż urządzeniem. To sposób na nudę, kontakt z kolegami, rozrywkę, a czasem także ucieczkę od trudniejszych sytuacji.

Ograniczenie korzystania z niego w szkole może stworzyć więcej przestrzeni na rozmowę, wspólną zabawę i koncentrację na lekcjach.

Ale sam zakaz nie sprawi, że dziecko nauczy się rozpoznawać nieprawdziwe informacje, chronić swoją prywatność czy rozsądnie korzystać ze sztucznej inteligencji.

Tego trzeba je nauczyć.

Świat nie stanie się mniej cyfrowy

Jest w tej dyskusji pewien paradoks.

Z jednej strony próbujemy ograniczać dzieciom dostęp do ekranów. Z drugiej – technologie cyfrowe coraz mocniej wpływają na nasze życie. Sztuczna inteligencja pomaga pisać, analizować informacje i rozwiązywać problemy. Automatyzacja zmienia sposób pracy, a umiejętności technologiczne przydają się już nie tylko informatykom.

Dzisiejszy ośmiolatek będzie wchodził na rynek pracy w świecie, którego jeszcze dobrze nie znamy.

Nie wiemy, jakich programów będzie używał ani jakie zawody pojawią się za kilkanaście lat.

Wiemy natomiast, że przydadzą mu się samodzielność, ciekawość, umiejętność zadawania pytań, krytyczne myślenie i rozwiązywanie problemów.

I właśnie te kompetencje warto rozwijać już dzisiaj.

Nie trzeba ekranu, żeby uczyć się technologii

Nie każdy kontakt z ekranem wygląda tak samo. Czym innym jest bezmyślne przewijanie filmików, a czym innym tworzenie własnej gry, programowanie czy rozwiązywanie zagadek. Pisaliśmy już o tym w artykule „Ile czasu przed ekranem to za dużo? Nie każdy ekran jest taki sam”.

Warto jednak pamiętać, że wiele kompetencji potrzebnych w cyfrowym świecie można rozwijać również bez urządzeń elektronicznych.

Dziecko buduje z klocków most. Konstrukcja się przewraca, więc zmienia podpory. Próbuje ponownie. Tym razem most wytrzymuje.

Albo konstruuje robota, który ma pokonać określoną trasę. Pierwsza próba kończy się zderzeniem z przeszkodą. Trzeba zastanowić się, dlaczego tak się stało, wprowadzić zmianę i ponownie przetestować rozwiązanie.

W obu przypadkach dziecko uczy się czegoś znacznie ważniejszego niż obsługa konkretnego urządzenia.

Uczy się myśleć, eksperymentować i wyciągać wnioski.

Takie doświadczenia są fundamentem późniejszej nauki programowania, robotyki czy pracy z bardziej zaawansowanymi technologiami.

Bo edukacja technologiczna nie zaczyna się od komputera. Zaczyna się od ciekawości i pytania: „A co się stanie, jeśli spróbuję inaczej?”

Co rodzic może zrobić już dziś?

Nie trzeba od razu organizować domowego laboratorium ani kupować kolejnego zestawu edukacyjnego.

Czasem wystarczy niewielka zmiana w codziennych sytuacjach.

  • Pozwól dziecku samodzielnie szukać rozwiązań. Zamiast od razu podpowiadać, zapytaj: „Jak myślisz, dlaczego to nie działa?”.

  • Zachęcaj do konstruowania. Klocki, kartony, proste mechanizmy i własne pomysły potrafią zaangażować na długo.

  • Rozmawiaj o technologii. Nie tylko o zagrożeniach, ale także o tym, jak działa i do czego może służyć.

  • Ucz sprawdzania informacji. Jeśli dziecko znajdzie coś zaskakującego w internecie albo otrzyma odpowiedź od AI, wspólnie zastanówcie się, czy można jej zaufać.

  • Zostaw przestrzeń na nudę. Nie każda wolna chwila musi być wypełniona gotową rozrywką. Czasem właśnie wtedy rodzą się najlepsze pomysły.

To proste działania, które pomagają budować samodzielność i zdrowe podejście do technologii.

Mniej telefonu w szkole...
Więcej świadomych wyborów poza nią

W smartEdukacji od lat obserwujemy, jak wiele dzieci potrafi stworzyć, kiedy dostaną odpowiednie narzędzia, trochę swobody i możliwość popełniania błędów.

Na zajęciach z robotyki i programowania nie chodzi nam wyłącznie o budowanie robotów czy poznawanie kolejnych poleceń. Ważniejsze jest to, co dzieje się po drodze: dzieci planują, sprawdzają pomysły, współpracują i uczą się, że niepowodzenie nie musi oznaczać końca pracy.

Dlatego nie traktujemy ograniczania telefonów i rozwijania umiejętności technologicznych jako dwóch sprzecznych pomysłów.

Wręcz przeciwnie. Oba mogą się uzupełniać.

Bo celem nie powinno być wychowanie dziecka, które po prostu rzadziej sięga po telefon. Lepiej wychować takie, które wie, kiedy warto z technologii skorzystać, kiedy ją odłożyć i jak wykorzystać ją do zrobienia czegoś wartościowego.

I być może właśnie o tym powinniśmy dziś rozmawiać częściej niż o samym zakazie telefonów.

źródło: Przewodniki MEN dotyczące telefonów w szkołach.

© 2026 smartEdukacja

Facebook smartEdukacja
Instagram smartEdukacja
YouTube smartEdukacja